Róża Stefańska - life coach

coaching Róża Stefańska
29 września 2022

Co to jest coaching..., czyli już Sokrates 

Lubię myśleć o coachingu jak o  rozmowach inspirująco-transformacyjnych.

 

Co to jest coaching, kogo inspiruje i do czego, na czym polega transformacja? 

Należałoby odpowiedzieć sobie na te i inne, podobne, pytania i wyjaśnić parę wątpliwości. 

Najprościej zabrać się  do  rzeczy, odpowiadając na istotne w każdej sytuacji  pytania:  kto?, co?, komu?, jak? i dlaczego?

 

Kim więc jest coach?

 

Niektórzy  mówi ą,  że pierwszym coachem był przywołany w tytule Sokrates, który, zadając  odpowiednie pytania doprowadzał rozmówców do właściwych odpowiedzi i rozwiązań. Coś podobnego dzieje się właśnie podczas sesji coachingowych.

 

Inni znów, wyjaśniając  zjawisko coachingu  wykorzystują fakt,  że coach po angielsku znaczy też autokar. 

Taki coach-autokar wiezie rozmówcę z miejsca, w którym aktualnie jest  do miejsca, w którym chciałby się znaleźć.

Klient zna cel podróży, a coach wie, jaką wybrać trasę, aby tam dotrzeć.

 

Czasami porównuje się też coacha do lustra. Słuchając  uważnie swojego klienta, wczuwając się w jego sposób myślenia, analizując  język, jakim się posługuje, coach odbija wizerunek  swojego rozmówcy. To bardzo ważna  funkcja. Potrzebujemy czasami zobaczyć  siebie tak, jak widzą i odbierają nas inni ludzie. Pomoże nam to uświadomi ć sobie, co wyraża nasze ciało,  posłuchać golu nie i  ewentualnie wprowadzić niezbędne korekty swoich zachowań.

 

Warto by przy okazji także powiedzieć, kim coach nie jest.

 

Otóż, z całą pewnością coach nie jest psychoterapeutą. Przeszłość, na której głównie koncentruje się każda psychoterapia w poszukiwaniu przyczyn i  źródeł obecnych problemów pacjenta, interesuje coacha jedynie w niewielkim zakresie. Sięga do niej tylko po to, by klient mógł zobaczyć, jakie zachowania, mechanizmy i sposoby  okazały się kiedyś skuteczne i by mógł ponownie z nich skorzystać.

 

Coaching to też nie doradztwo,  choć czasami, na wyraźną prośbę klienta i oczywiście w miarę swoich możliwości, coachowie wychodzą naprzeciw takim oczekiwaniom. Są to jednak sytuacje wyjątkowe.

Powodem, dla którego coach z zasady  nie podejmuje się udzielania rad jest jego mocna wiara w to,  że klient sam dobrze zna odpowiedzi na swoje własne pytania. Często jednak, z rozmaitych powodów, nie jest tej wiedzy  świadomy.

Właśnie odpowiadanie na zadawane przez coacha pytania pozwala mu odnajdywać zupełnie nieoczekiwane wyjścia i rozwiązania.

 

Podobnie rzecz się ma z mentoringiem i szkoleniami. Coach nie jest więc również ani szkoleniowcem ani mentorem. I podobnie jak w poprzednim przypadku, jeśli klient będzie miał taką potrzebę, coach może podzielić się  z nim swoim doświadczeniem w danej dziedzinie. Zawsze jednak będzie stał na stanowisku,  że to klient jest najlepszym ekspertem od swojego  życia.

 

To po co właściwie jest coaching?

 

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, należy odwołać się do sposobu, w jaki funkcjonuje nasz najważniejszy organ czyli mózg.

 

Nie wdając się w anatomiczne szczegóły, można podzielić go na dwie półkule. Każda jest odpowiedzialna za inne funkcje. Uogólniając  i upraszczając, lewa półkula  to logika, matematyka i gramatyka, a prawa to intuicja, kreacja i abstrakcja. Jak łatwo zauważyć, na co dzień posługujemy się częściej półkulą  lewą. Tu analizujemy, argumentujemy, porównujemy i planujemy. 

 

Ponieważ wszyscy jesteśmy asymetryczni pod względem funkcjonowania obu półkul, czyli mamy jedną z nich bardziej rozwiniętą, oczywiste jest,  że w procesie poszukiwania rozwiązań najszybciej i najłatwiej znajdujemy te, które są właściwe dla dominującej u nas półkuli.

 

Coach ma więc za zadanie odwoływać się w swoich pytaniach do tych obszarów, które nam samym trudno jest eksplorować.

Uprzedzając ewentualną wątpliwość należy szybko dodać, że wbrew powszechnemu mniemaniu, rozmowa z przyjaciółką  może nie wystarczyć. Mamy przecież tendencję do otaczania się osobami o podobnym temperamencie, charakterze czy sposobie myślenia. Ścisły analityk i rozemocjonowana artysta dobrze dogadują się  głównie w komediach romantycznych, choć wiadomo, że od każdej reguły są przecież wyjątki.

 

Komu potrzebny jest coaching?

 

To pytanie jest kluczowe w całym procesie. Historia mówi, że Sokrates rozmawiał  z przypadkowymi często osobami, z przechodniami, których spotykał na placach i ulicach Aten. 

W coachingu takie podejście się jednak nie sprawdza.

 

Po pierwsze, rozmówca  coachingowy musi chcieć rozmawiać. Sam z siebie. Nikt go do tego nie zmusza, nikt go nie przynagla. Dlatego właśnie w świecie biznesu coaching jest tak drogą imprezą. Wydane duże pieniądze świetnie motywują klienta do pracy i współpracy.

 

Po drugie, rozmówca jest gotowy na zmianę. Pragnie jej i w tym celu godzi się na niewygody intelektualne, na emocjonalny dyskomfort i na ciężką pracę w procesie poznawania samego siebie. 

 

Po trzecie, jest uczciwy. Oczywiście, wobec  samego siebie, bo coach nawet nie musi wiedzieć, co kryje się za użytym przez swojego rozmówcę skrótem czy sformułowaniem. Wymijające odpowiedzi miną się z celem sesji. Nieszczerość pociągnie za sobą nieskuteczność, a ta – niezadowolenie.

 

Oczywiście, trzeba najpierw określić cel takiej rozmowy. 

 

Cóż więc za problemy można przynieść na sesję?

 

Lista jest długa i wciąż otwarta. Często mamy przecież wrażenie,   że nic, a w najlepszym wypadku nie wszystko idzie tak, jak powinno.  Chyba każdy z nas zna uczucie zniechęcenia, wypalenia, bezsilności, każdy doświadczył wszechogarniającego poczucia braku perspektyw.

 

I tu robi się miejsce dla coachingu.

 

Coaching jest przydatny w sytuacjach, gdy szuka się swojej drogi życiowej, pomysłu na siebie, określa ścieżkę kariery, definiuje powołanie czy misję swojego życia.

 

Pomaga też wtedy, gdy chcemy poprawić relacje z bliższymi i dalszymi, w domu, szkole czy w pracy, gdy chcemy podjąć decyzję i trudno nam się zdecydować, gdy próbujemy osiągnąć zamierzony cel.  Mówiąc krótko, do coachingu uciekamy się, gdy chcemy  skutecznie wprowadzić jakieś zmiany w swoim życiu.

 

Z postawionych na wstępie pytań odpowiedzieliśmy już sobie na prawie wszystkie.

 

Wiemy, kim jest coach i dlaczego jest potrzebny. Wiemy też, komu i w czym takie spotkania mogą pomóc .

 

Zostało jeszcze pytanie: jak?

 

Odpowiedź na nie przyniesie jedynie samo uczestniczenie w sesjach, na które serdecznie zapraszam.

A wszystkim, którzy zdecydują się na takie doświadczenie z góry dziękuję za zaufanie.

Będę zaszczycona, mogąc dotknąć choć malutkiego kawałka waszego życia.

 

Róża Stefańska

Rozmowy inspirująco-transformacyjne